Zakon czy małżeństwo?

   Czy zakon jest lepszym miejscem niż małżeństwo? Czy księża są bliżej Boga niż małżonkowie? Jaką drogę wybrać? Która jest lepsza?

   Myślę, że nie możemy tutaj mówić w kategoriach ,,lepsza,,, ,,gorsza,, droga.. Każda z nich ma swoje jedyne cele, zadania… Każdą z tych dróg łączą także te same idee…

   Każdy powinien zacząć od zadania sobie pytania : kim jestem ? Kim jest człowiek ? Po co żyję, jaki mam cel w życiu ? Kto mnie stworzył ?

   Temat naszego powołania możemy rozpatrywać pod różnymi kątami:

               Powołania powszechne:

– powołanie każdego do bycia człowiekiem. Człowiekiem, wraz z jego sercem, duszą, umysłem, ciałem,

– powołanie do bycia kobietą lub mężczyzną. Są to poszczególne zadania dla konkretnej płci,

– powołanie do miłości – miłości szeroko pojętej. Tej do Boga, do nas samych, do bliźniego, ale także do wszystkich innych istot żyjących, do świata,

– powołanie do świętości – również dotyczy każdego człowieka, niezależnie od płci, stanowiska, pracy, pozycji społecznej, wybranej drogi,

– powszechne powołanie do kapłaństwa – tak! Jedynym, prawdziwym i najwyższym kapłanem jest Jezus Chrystus. Tutaj na ziemi wyróżniamy dwa rodzaje kapłaństwa – te urzędowe, jakby ,,formalne,, czyli kapłani oraz te powszechne, które dotyczy każdego ochrzczonego wiernego. Jesteś kapłanem Jezusa Chrystusa ! Czy jest to dla Ciebie radość, czy Twoje serce kołacze jak uczniom z Emaus, że nie jesteś tylko zwykłym biernym uczestnikiem Mszy świętem, ale równie ważnym członkiem Mistycznego Ciała Jezusa Chrystusa!.

– wszyscy jesteśmy żywym tabernakulum, Kościołem Jezusa!

– wszyscy jesteśmy powołani do szczęścia.

   Zobaczcie , że jest aż pięć filarów (a może więcej, to tylko mój subiektywny podział) , do których jesteśmy wezwani , w których mamy uczestniczyć , które mamy wypełniać. Oczywiście możemy znaleźć więcej różnych podpunktów , które dotyczą wszystkich ludzi niezależnie od wybranej drogi…Znacie takie ?

   Myślę, że wypełniając te pięć głównych i podstawowych powołań już pełnimy wolę Boża, tą najważniejszą wolę Bożą. Wszystkie pozostałe drogi są na drugim planie, są uzupełniłem przykazania: ,, Będziesz kochać Pana Boga swego z całego serca swego, a bliźniego swego jak siebie samego,,. To na jakiej części ziemi jest już mniej istotne, jeśli będziemy uczyć się kochać. Czasem chcemy wyruszyć daleko w świat, na misję, zdobywać serca na dalekich kontynentach. A czy wokół nas nie ma ludzi którzy potrzebują ciepłego słowa i chwili uwagi? Czy nie ma wokół nas ludzi, którym musimy wybaczyć, do których chowamy urazę? Czasem łatwiej jest od nich wyjechać pełnić wolę Bożą z dala od tych , do których może nas Bóg powoływać….

   Zacznijmy od fundamentów, Jezus nigdzie nie mówił na jaką konkretnie drogę mamy wejść, mówił za to wiele o nawróceniu, o miłości nieprzyjaciół, o pójściu za Nim. Pójściu za Nim tu i teraz, to Twój pierwszy krok ku Niemu. Zwrócić swoje serce, zmienić jego tor, bieg i sposób myślenia…Narodzić się na nowo…

   Oczywistym jest, że najlepsza droga to ta, która jest wolą Bożą i jednocześnie naszą wolą. Taka droga, którą czujemy, przy której mocniej bije nam serce i do której tęsknimy..Droga, na której widzimy się za 10, 20, 30 lat, na której chcemy się zestarzeć…

marriage-1404623_960_720                        

                                 Co było pierwsze?

Pierwsze było małżeństwo, jako wyraźnie wskazana przez Boga droga:

Dlatego opuszcza mężczyzna ojca swego i matkę i łączy się z żoną, tak, że oboje stają się jednym ciałem.” (Rdz. 2,24).

„Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi” (Rdz 1, 28). Jak widać jest to konkretny plan Boży dla każdego, Jego słowa skierowane do kobiety i mężczyzny. Nie jest to wymysł ludzki.

    Małżeństwo jest jedyną drogą w kościele katolickim, gdzie sakramentu udzielają sobie dwie osoby, kobieta i mężczyzna, narzeczeni. Jedyna droga, na którą wchodzi się podwójnie, już jako wspólnota.

    Małżeństwo , w przeciwieństwie do ślubów zakonnych jest sakramentem. Takim samym sakramentem jak kapłaństwo, sakrament pokuty i wszystkie pozostałe. Zakony powstały wiele lat później , jako inny sposób wielbienia Boga. Cytując św. Pawła: ,, Nieżonaty mężczyzna skupia się na sprawach Pana i chce się Mu podobać. Żonaty troszczy się również o sprawy tego świata, o to, jak podobać się żonie. Doznaje przez to rozterek. Podobnie kobieta niezamężna zajmuje się służbą dla Pana i zabiega o świętość ciała i ducha. Mężatka zaś troszczy się o sprawy przyziemne i o to, aby podobać się mężowi. ,, (1 Kor 7, 32-34).

Mówi on o tym, że żyjąc samemu, w celibacie można oddać się całkowicie na służbę Bogu. Posiadając żonę/męża/dzieci ciężko czasem wygospodarować czas na codzienną Mszę św., na codzienną adoracje w kościele, na długie czytanie Pisma św., na medytacje. W kościele katolickim droga zakonna, droga dziewictwa jest nazywana powołaniem do szczególnej służby Bogu. Człowiek powstrzymuje swoje popędy, przyjemności cielesne na chwałę Bożą. Już tutaj mają oni ukazywać przyszłe Królestwo Boże.

                              Wspólne cechy:

    • najważniejszy jest  Bóg. Zawsze, wszędzie, w każdym miejscu, nie ważne czy jesteś sam/a , księdzem, żoną czy zakonnikiem,
    • wszyscy jesteśmy powołani do świętości. Mamy do niej dążyć tam gdzie jesteśmy, idziemy wszyscy do Boga na tych samych nogach,
    • wszyscy należymy do wspólnoty, czy to rodzinnej, zakonnej, kościelnej, wspólnoty sąsiadów, znajomych. Nie żyjemy tylko dla siebie, żyjemy też dla innych,
    • modlić możemy się na różne sposoby. Modlitwą jest także praca,
    • czy w małżeństwie czy też w zakonie powinniśmy oddawać się Bogu, wszystko robić na Jego chwałę. Na Jego chwałę można dbać o męża, dzieci, osoby starsze, chodzić do kościoła, ewangelizować,
    • apostołem może być każdy, każdy jest powołany do świadczenia o Jezusie, o tym, że jest Jego uczniem, szczególnym i jakże umiłowanym,
    • i w rodzinie małżeńskiej i w rodzinie zakonnej niejako ,,spalamy,, się dla innych, dla męża/żony , dzieci, rodzeństwa, rodziców.
    • Wszędzie należy pracować, być także pomocnym dla innych, rozwijać się duchowo, rozwijać swoją więź z drugim człowiekiem jak i z Bogiem.                                                  

                     Jaka więc może być moja droga ?           

  • taka za którą bardziej tęsknisz, nawet gdzieś głęboko w sercu, która nie przeraża Cię, nie boisz się jej panicznie, na której czujesz pokój serca, nawet jak wszystko wokoło nie układa się,
  • należy uważać na lęki, jakimi często gnębi na zły duch. Silny lęk , wręcz paraliżujący może być oznaką, że to jednak nie jest nasze powołanie. Z drugiej strony zły duch próbuje przez lęki zablokować naszą drogę, jakby ,,przerazić,, nas, żebyśmy zrezygnowali i nie odpowiedzieli,
  • nie zawsze w sercu trzeba czuć wyraźny głos i wskazówkę. Bóg pozostawia nam wolny wybór. Może podpowiedzieć, może podsunąć różne rozwiązania a ostateczna decyzja będzie należeć do nas,
  • myślę, że powinniśmy dać sobie czas na przemyślenie. Nie jest to wyścig i nie ma żadnej granicy wiekowej (a przynajmniej nie powinno być) . Dać sobie czas na przemodlenie, poobserwowanie ale też wypróbowanie – np. wyjazd do zakonów na rekolekcje, spotkanie z dziewczyną/chłopakiem,
  • cokolwiek wybierzemy – jesteśmy kochanymi dziećmi Boga. I jest to zawsze miłość bezinteresowna, nieuzależniona od naszych wyborów.

               priest-81872_960_720

Reklamy

3 thoughts on “Zakon czy małżeństwo?

  1. Zadajmy sobie jeszcze pytania dodatkowe dotyczące powołania.

    Bóg mnie wzywa w ten sposób….
    Chcę poświęcić moje życie…
    Trzeba wiedzieć, gdzie Bóg chce, abyśmy służyli ludziom.
    Co mnie pociąga i gdzie…
    Odkryj, jakie są Twoje zdolności i ograniczenia…
    Pomyśl, czy dasz radę żyć wymaganiami, które zakłada powołanie- licząc się zawsze z łaską Bożą.

    Co Cię tak naprawdę pociąga na tą drogę i co Ci się nie podoba w tym stylu życia?
    Zobacz swoją historię: jaką drogą prowadził Cię Bóg?
    Jakie wydarzenia były najważniejsze w Twoim życiu?
    W jaki sposób Bóg był w nich obecny lub nie?
    Jakie osoby były dla Ciebie znaczące, dlaczego?

    Zastanów się nad przyszłością, czego doświadczasz myśląc o poświęceniu swego życia? Masz tylko jedno życie. Czemu pragniesz je poświęcić?
    Uważnie zbadaj, czy niepokój i pociąg, który odczuwasz, są znakami prawdziwego powołania, czy tylko objawiają prośbę Boga, byś pogłębił swe życie, jako osoba świecka?
    Bądź uważny na wszystko, co się dzieje w Twoim wnętrzu:
    Twoje pragnienia, lęki, myśli, wyobrażenia, niepokoje, plany…
    Słuchaj zarówno tych, którzy popierają Twój niepokój, jak i tych, którzy go krytykują.

    Nade wszystko słuchaj swego serca: czego pragniesz? Naucz się obserwować ludzi, którzy Cię otaczają: co Ci Jezus mówi przez ich ubóstwo, niewiedzę, ból, beznadziejność, potrzebę Boga…?

    Podejmij decyzję,
    Na początku odczujesz strach, Twoje ograniczenia wydadzą Ci się górami „ Oto jestem poślij mnie”
    Wtedy jest to łaską, proś Ducha Świętego, by dał Ci tę zdolność do odpowiedzi Jezusa

    „Ten, kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie swój krzyż i niech Mnie naśladuje”

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s