Podróż życia

   Na swoją drogę zaprosił mnie Jezus. Idę nią już kilka lat i jest to największa podróż jaką może odbyć człowiek. Wszelkie wyprawy do dalekich zakątków świata są piękne, świadczą o wielkości Stwórcy i zawsze kiedyś mają swój kres. Spotkanie z Bogiem to niekończąca się podróż ku szczęściu, miłości, pokoju. Jest to wyprawa, której nie przerwie ani pogoda, odwołany lot, skradzione walizki czy nawet choroba…Pielgrzymka, która trwa nieustannie w naszym sercu. Zakończyć ją może jedynie sam człowiek, dobrowolnie oddając się złu. A i nawet wtedy mamy zawsze możliwość obmycia się w sakramencie pojednania i powrócić na właściwą ścieżkę.

   Czuję, że otrzymałam coś niesamowitego – ową perłę, cenny skarb, o którą warto i trzeba walczyć, bo jest największym i tak naprawdę jedynym sensem życia. Dostałam dar wiary w Boga, możliwość szukania Go, poznawania Jego dobroci i miłości.

   Nie znaczy to jednak, że nie ma problemów i przeciwności. Codzienne ,,spotkanie,, z Bogiem, jak i drugim człowiekiem bywa trudne. Boga nie widzimy, często nie czujemy, zastanawiamy się, czemu ukrywa się? Zaś ludzie wokół nas bywają niemili, zazdrośni, nielojalni. Mamy nieraz kłopoty w pracy, ze zdrowiem, w szkole, w domu. Wszystko to sprawia, że nieraz trzeba walczyć o to dziecięce zaufanie i pomimo bólu, i łez wołać : ,,Jezu ufam Tobie,,. O pokusach napiszę w następnym poście.

   To wszystko jednak o co nieraz zaciekle walczymy , jak pieniądze, ubrania, wygody, podwyżki, dobre stopnie, władzę, szacunek nie da nam pełnego i stałego szczęścia. Mogą to być chwile radości, jednak termin ważności i kruchość tych rzeczy bywają bardzo krótkie i ulotne. I może okazać się, że to co było sprawą ,,życia i śmierci,, okazało się bańką mydlaną. Tylko miłość jest wieczna, nieskończona i może dać człowiekowi prawdziwą wolność. Nawet pieniądze, które są tak pożądane przez wielu ludzi są tylko złudnym zapewnieniem stabilizacji. Złodzieje mogą okraść, bank upaść itp. itd. naszą najlepszą lokatą jest Jezus! To co dobrego w Nim ulokujemy nigdy nie zjedzą mole, ani rdza nie zniszczy … jak sam to powiedział.

   Wiadomo, że jesteśmy cieleśni i potrzebujemy tych wszystkich rzeczy do życia. Chodzi jednak o to, żeby to co nam podlega nie urosło do rangi bożków, żeby nie zawładnęło naszym umysłem czy sercem.

   Takiego pokoju ducha jak Jezus nic ani nikt nie jest w stanie zapewnić. Wszystko na ziemi jest od czegoś zależne – od zarobków, plonów, pogody, nastroju, zdrowia..Tylko Bóg daje nam wieczną pewność szczęścia, miłości.

   Jest to niekończąca się podróż ku wiecznej oazie dobroci. Boga samego nie widać, jednak można Go dostrzec w Jego uczniach – w ich spokoju, w ich zapalczywości, odwadze, poświęceniu swojego życia, w przyrodzie, w codziennych cudach, uzdrowieniach.

   Czy jesteśmy gotowi odpowiedzieć na zaproszenie Jezusa i wyruszyć w tą podróż?

Reklamy

2 thoughts on “Podróż życia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s