Co ludzie powiedzą?

Był kiedyś taki serial ,,Co ludzie powiedzą,,. Parę razy przyłączyłam się do mamy, która była zwolenniczką tej produkcji. Dziś po latach przypominam sobie główną bohaterkę – kobietę, która nieustannie dbała o swój wizerunek w oczach innych. Oczywiście w sposób komiczny, wyolbrzymiony i wręcz nie do pojęcia dla większości. Nie ważne co myśli mąż, dzieci, nie wspominając o Bogu, nawet nie istotne jak ja się czuję z daną postawą. Ważne, żeby żyć tak jak inni tego chcą, jak przyjęte kanony wymagają, jak mi świat, polityka, media zagrają…tak żeby zawsze być nienagannym … duchowym manekinem…

Ile w nas jest z takiej postawy? Nie jestem od tego wolna. Często łapię się na tym, że martwi mnie to, że ktoś pomyśli o mnie coś złego. A może kogoś obraziłam, a może powinnam to inaczej ująć? Obłęd. Zostało mi to z lat szkolnych i ciągle walczę by to wyrwać od podstaw…

A przecież:

    • opinia innych ludzi o mnie jest tylko ich subiektywną myślą. Nie znają mnie (nawet ja sama siebie do końca nie znam). Często ich słowa są wypowiadane w gniewie, w złości i pod wpływem niepohamowanych nerwów. I może tak naprawdę wcale tak źle o nas nie myślą. A nawet jeśli to:

    • ich opinia nie jest nam konieczna do zbawienia:). Ba! Nawet ich krytyka może być dla nas pomocą w walce z jakąś naszą ułomnością, a cierpliwe jej znoszenie być zasługą dla nieba,

    • nie jestem pępkiem świata. Ludzie naokoło nie myślą nieustanne o mnie, nie obserwują, nie analizują mojego zachowania i wyglądu. Prawdopodobnie większość zapomni po kilku chwilach od ostatniego spotkania. Nie jesteśmy dla nich aż tak interesujący, żeby przy wieczornej kolacji dyskutowali o tym co jadłam dziś na obiad i dlaczego noszę taką kurtkę? Mają swoje sprawy i swoje życie. I ja mam swoje, dlatego lepiej badać własną duszę niż analizować cudze myśli…

    • wszyscy dostaliśmy od Boga dar myślenia… Czasem w naszych głowach pojawiają się różni ludzie, my możemy mieć opinię o innych, oni mogą mieć o nas…

    • jeśli ktoś nie ma swojego życia zaczyna wypełniać swoją pustkę innymi. Może Twoje życie jest ciekawsze i po prostu muszą skupić się na nim? A jakieś negatywne osądy są po prostu przejawem zazdrości? Kto zazwyczaj plotkuje? Ktoś kto nie zna siebie, nie odkrył bogactwa Boga, człowieczeństwa, nie zna swojego celu i przeznaczenia,

    • opinie innych ludzi nie powinny mieć na nas wpływu. Niestety są skrajne przypadki, gdzie czyjaś obmowa, oszczerstwo negatywnie zaważyło na pracę, środowisko, na rodzinę. Są to wybitnie perfidne przypadki i mam nadzieję, że nie są jednak liczne…Reszta tych wszystkich głosów nie będzie miała dla nas znaczenia o ile sami jej na to nie pozwolimy. Jeśli zaczniemy wpuszczać do naszego życia związane z tym negatywne emocje będzie to nas coraz bardziej gryźć, pochłaniać i zżerać od środka. Ludzie zawsze o czymś mówili, mówią i będą mówić,

    • a może tylko wydaje się nam, że inni nas obgadują lub źle oceniają? Może to też tylko nasze subiektywne poglądy lub niskie poczucie własnej wartości? Wszędzie wokół nas nie czai się tylko zło, a ludzie nie mają w sobie samego jadu i tylko czekają w kogo nim rzucić…

    • wszystkim nie dogodzimy. Zawsze będą tacy, dla których będziemy za młodzi, za starzy, za mądrzy, za głupi, pojawimy się w nieodpowiednim czasie i w niedogodnym momencie wyjdziemy…Nawet jeśli jednemu przypadnie do gustu nasza praca, to dziesięć innych osób nas skrytykuje. W szkole pochwalili nas za wykonane zadanie – w domu obrażą się, że powinniśmy zrobić to inaczej…Za słabe oceny, dla innych za wysokie, za grzeczny, za spokojny, za mało mówi, za dużo sprząta, złe gotuje, nie takie ubranka dla dziecka kupiła, za krótko za długo, za szeroko,za…Ile tego jest…Nie jestem w stanie zliczyć…

      Jak z tym walczę?

      1. Robię swoje. Idę za swoimi określonymi celami. Jakieś chyba każdy z nas ma, nawet te mniejsze, jak zrobienie obiadu, dokończenie jakiejś pracy, zakupy, spotkanie z kimś. Skupiam się na tym co chcę zrobić za godzinę, za tydzień. Określam sobie jakiś minimalistyczny plan i staram się podążać za nim. Wiadomo z planami różnie bywa, ale chcę po prostu żyć swoim życiem.

      2. Jestem sobą. Zadaję sobie pytanie kim jestem? Jaka to ja jestem kiedy jestem sobą? Czy wiem do końca? Pewnie nie, ale przynajmniej mogę określić co lubię albo co mi sprawia przyjemność/ przykrość. I z tą ,,wiedzą,, jaka by nie była idę w świat. Powtarzam sobie znów: robię swoje. Bo to moje życie a nie sąsiadki. Sąsiadka będzie sądzona ze swojego życia, nie z mojego ani ja nie z jej życia

      3. Żyję. Tu i teraz. A przynajmniej staram się – nie żyć w przeszłości ani za bardzo w przyszłości. Ani nie w myślach innych ludzi. Tam mnie nie ma, tam jest tylko wyobrażenie innych o mnie. Często ich krzywdząca i niesprawiedliwa ocena. Nierzadko podsycana przez diabła.

      4. Powinnam przede wszystkim dbać o swoją relację z Bogiem, jeśli będę starała się żyć zgodnie ze swoim sumieniem, to myślę, że moje relacje też nie będą na tyle złe, albo już nie będę na siłę udowadniać całemu światu, że jestem lepsza niż im się wydaje. Tutaj dochodzę do tematu dystansu i zdrowego egoizmu, które omówię w kolejnym poście.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s