Najlepsza nawigacja

Kiedy jednak zaczęłam iść za Jezusem zaczęłam na to wszystko patrzeć inaczej. Zaczęłam czytać, słuchać, rozmyślać i badać. Nie byłam i nie jestem ślepo posłuszna ,,jakimś,, zakazom, których nie pojmuję. Ja je po prostu zrozumiałam.

Kościół ma rację! W swoich nakazach i przykazaniach nie ogranicza mojej wolności, ale jest niczym drogowskaz wskazujący którą drogą najlepiej iść, by nie zabłądzić. Jest jak nawigacja, która wskazuje jak jechać, by dotrzeć do celu i wreszcie jak światła, które pokazują kiedy zatrzymać się lub ruszać, by nie doznać stłuczki. Nie będę przechodziła po szosie, na której pędzą szybko samochody, skoro obok mam pasy i światła. Nie wejdę w ciemne, nieznane miejsce, skoro intuicja i lęk podpowiadają mi, że może być tam niebezpiecznie. Kościół jest właśnie takim znakiem i kierunkowskazem jak mam iść, żeby nie zbłądzić. Jest latarnią pośród ciemności i rozjaśnia ciemną drogę. Pokazuje mi to co jest dla mnie najlepsze. To wszystko jest dla naszej miłości, wolności i szczęścia. Nieograniczona wolność tutaj na ziemi, którą chciałby posiąść człowiek nie daje mu spełnienia. Najlepszym tego przykładem są bogaci i sławni ludzi. Pozornie mają wszystko – wolność, z której korzystają współżyjąc z kim i gdzie popadnie, stosując antykoncepcję, używki, czy źle rozumiane zabawy. Kupują domy, samochody, nowe twarze, włosy, co tylko wymyślą i co się da kupić za pieniądze. Oczywiście nie znaczy to, że katolikowi nie wolno się bawić, śmiać, korzystać z życia, czy posiadać dóbr. Jednak nie wszystko jest dobre dla człowieka. I w tym właśnie sedno. Owi ,,wolni,, , ,,niezależni,, ci, którym Kościół nie będzie mówić co mają robić popadają w nałogi, popełniają samobójstwa i są ciągle nieszczęśliwi… Swoją pustkę zapełniają kolejnymi używkami, miłościami, nałogami, zakupami. Zagłuszają wewnętrzny głos wszystkim, byleby nie dotrzeć do głębi serca, byleby zostać na powierzchni…Kolejne przykłady bogatych i wolnych, pięknych i wiecznie zdrowych, którzy mają wszystko a ciągle szukają pokazuje mi, że wolność, którą daje świat jest tylko złudzeniem. Ta wolność jest pułapką, w którą wpadło wielu ludzi…Jak bardzo chciałabym, żeby każdy poznał Jezusa! Jak pragnę, żeby Jezus otworzył im serca i umysły, żeby dostrzegli, że On jest tak dobry, słodki i daje niesamowitą wolność, której nie zaspokoi żadna najcudowniejsza rzecz na tym świecie. Ja to poczułam i czuję. I zaświadczam o tym, że na własnej skórze i na własnym sercu przekonałam się, że poza Jezusem, poza Kościołem wolności nie ma 🙂 Piszę to, bo byłam poza murami Kościoła. I jestem żywym przykładem tego, że nie ,,uznając tej instytucji,, czułam pustkę, smutek, byłam nieszczęśliwa i gdyby nie miłość Jezusa nie wiem co dalej byłoby ze mną. Nie wiem gdzie bym skończyła. Czy w ogóle bym skończyła… Dlatego mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że w Kościele Rzymskokatolickim jestem dobrowolnie, świadomie i z pełnym przekonaniem.

Jednym z takich przykładów, który szczególnie jest atakowany to czystość przedmałżeńska. Dzisiaj jest to wyśmiewane jako coś przestarzałego i ,,obciachowego,,. Ile jest mądrości w Kościele, który mówi, żeby współżyć dopiero po ślubie. Dlaczego? Dlatego, że seks jest święty. Tak! Ale tylko ten w małżeństwie. Rozrodczość kobiety i mężczyzny nie są zabawkami, nie są przedmiotami, które można używać na prawo i lewo. Służy nam ona do przekazywania życia, jest to dar od Boga. Bawiąc się swoim ciałem prędzej czy później człowiek przestaje siebie i innych szanować. Następni partnerzy stają się tylko kolejnymi osobami do zaspokajania. A ślub? Małżeństwo staje się bezużytecznym papierkiem…Przecież lepiej w każdej chwili odejść, mieć możliwość wyboru i ucieczki w razie tarapatów. Problem? Choroba? A po co marnować swój cenny czas, lepiej szukać kogoś nowego..To taka studnia bez dnia, syzyfowa praca, która często kończy się własnym upadkiem. Pogoń za szczęściem wymyślonym przez siebie może okazać się pogonią za szczęściem proponowanym przez diabła. ,,Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę. (…) ciało nie jest dla rozpusty, lecz dla Pana, a Pan dla ciała,,(1 Kor 6,12 -13)

,,Umiłowani, nie dowierzajcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy, czy są z Boga,, (1 J4, 1)

Jestem tego najlepszym i żywym przykładem. Będąc poza Kościołem czułam pustkę. Nie czułam zadowolenia i szczęścia.
Tak, bardzo cieszę się, że jestem w Kościele Katolickim, napiszę więcej – jestem z tego dumna. Nawet jak mam być ośmieszona i skrytykowana za swoją postawę. Nawet jak będę nazwana naiwną, zaślepioną i zdewociałą. To moja wolność, mój wybór i moje zdanie 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s