Pułapka

Omal nie wpadłam w pułapkę. A może już wpadłam, ale jeszcze nie ugrzęzłam. Jest to pułapka ucieczki od Boga. Czy chcąc iść za Jezusem można jednocześnie uciekać od Niego? Jakiś czas temu uświadomiłam sobie, że można i że bardzo starałam się to robić..

Doznałam olśnienia podczas słuchania pewnych rekolekcji internetowych, w których ksiądz mówił, że można czytać o Bogu, ale tak naprawdę uciekać od Niego. Można modlić się, ale tak naprawdę w ogóle nie rozmawiać z Bogiem…

Bardzo lubię czytać książki i odmawiałam różne modlitwy czując jakiś rodzaj ,,zaspokojenia,, duchowego. No właśnie – ,,jakiś rodzaj zaspokojenia,,. Czegoś brakowało. Spotkania. Osobowego spotkania i kontaktu, prawdziwej więzi… Brakowało mi zobaczenia w głąb siebie, w swoją pustkę, w najdalsze myśli – poszukania siebie w Bogu i Boga w sobie…Niby jakoś próbowałam, ale tak naokoło, tak, żeby czym prędzej pobiec gdzie indziej…

Trudne zadanie. Jak łatwo słuchać różnych kazań, rekolekcji, świadectw. Jak miło czytać książki, świadectwa, blogi, mądre wyjaśnienia na różnych portalach katolickich. I to wszystko oczywiście jest ważne i potrzebne, bo może prowadzić mnie do osobowego spotkania z Bogiem. Może prowadzić do rozmowy w cztery oczy, a właściwie w dwie (a nawet cztery*) dusze, bez ułożonych słów z modlitewnika, bez kazań księdza…Tylko ja i On. Czasem boli, bo jednak trzeba Bogu powiedzieć o sobie, trzeba wydobyć na światło dzienne te najbardziej skrywane uczucia, nieraz negatywne. Trzeba zobaczyć co jest we mnie i kim ja jestem. Trzeba też słuchać. Nasłuchiwać w ciszy Jego szeptu. Bo raczej nie będzie przekrzykiwać się przez stosy myśli o obiedzie, pracy, znajomych, rodzinie, dzieciach…Trzeba nauczyć się stworzenia takiej przestrzeni tylko dla mnie i dla Niego.

Podam przykład. Pewien człowiek bardzo upodobał sobie bieganie. Zobaczył, że go fascynuje i pociąga. Dlatego zaczął o tym intensywnie czytać. Poznaje techniki tego sportu, jak się najlepiej ubrać, jakie są najkorzystniejsze pory w ciągu dnia na uprawianie tej dyscypliny. Odkrywa miejsca, które są do tego przeznaczone. Ogląda różne zawody sportowe. zna niemal wszystkich najszybszych biegaczy i nawet potrafi podać ich wyniki. Można by powiedzieć, że jest specjalistą od biegania, prawda? Nigdy jednak sam nie pobiegł nawet pół metra. Nie wie jak to JEST BIEGAĆ. Nigdy tego nie poczuł i nie doświadczył. Czy w takim razie jest biegaczem? Czy może tylko fanem biegów i biegaczy…

Wszystkie książki, kazania, są dla mnie ważne i pomocne. Nie są jednak niezbędne i konieczne. Mogą ale nie muszą pomóc. Łatwiej jest czytać i skupiać swoje myśli na książce. To jednak może być wstępem i zachętą do czegoś więcej. Do czytania z serca…Do modlitwy bez słów i nastawienia się na słuchanie w milczeniu.

Jak wtedy ,,wejść,, w głębie Boga? Nie wiem. Nie ma żadnych gotowych odpowiedzi ani jakiegoś uniwersalnego szyfru. I może dobrze, bo każdy jest wyjątkowy i ma możliwość odkryć tylko na swój jedyny niepowtarzalny sposób drogę do Boga.

Po prostu zostawić chociaż na chwilę książki, zeszyty, blogi, strony internetowe, kazania, modlitewniki i usiąść czy uklęknąć w ciszy…I czasem coś z tej ciszy może wyjść, jakieś lęki, dawne urazy, a może marzenia…

*mam na myśli Trzy Dusze Trójcy świętej i swoją 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s