Uwięzieni w prawie…

Dzisiejsze czytanie znów zachęca mnie do zastanowienia się, czy nie należę do tych pysznych i dumnych…Nie wiem, czy nie jestem taką ,,faryzeuszką,, która wypełnia prawo i uważa, że odrobiła swoją pańszczyznę…

Niedzielna Msza św. – zaliczona,

Komunia św.– przyjęta,

jałmużna – wrzucona,

modlitwa – odprawiona,

nie okradłam,

nie zdradziłam,

nie nakłamałam…

Faryzeusz robił jednak jeszcze więcej niż większość przeciętnych ochrzczonych, dużo pościł, może dużo wrzucał do skarbony, nie oszukiwał, nie był występny, może dużo pracował. Zabrakło jednak tego co najważniejsze, tego co miał celnik, może bez tych wszystkich praktyk, które były udziałem faryzeusza. Zabrakło uniżenia, zobaczenia, że nasze czyny bez miłości są niewiele warte. Bez obecności Boga praktyka nawet najbardziej pobożna jest tylko koniecznym odrobieniem lekcji lub wykonaniem pracy, za którą robotnik dostaje pieniądze…

Ile to razy słyszałam od pobożnych katolików, że oni właściwie nie mają się z czego spowiadać – nie zdradzili współmałżonka, nikogo nie zabili, nie okradli, chodzą do Kościoła, a nagrzeszyli ci, co zdradzili, odeszli, zostawili dzieci, co mieli po kilku partnerów/partnerek, co piją i wiele innych…Właściwie ci idealni katolicy znają lepiej grzechy innych niż sami zainteresowani… Tylko czy o to chodzi? Czy ci w więzieniu są na pewno gorsi od tych, którzy żyją na tzw. ,,wolności,,.? Być może ci, którzy mają za sobą jakieś ,,widoczne,, grzechy modlą się za innych, nie krytykując czyich błędów, może żyją w nawróceniu, pokorze i pokucie ..Tak jak celnik. Celnik dostrzegł Boga, który jest ponad jego sprawiedliwość. Faryzeusz sam dla siebie został bogiem i wywyższył siebie…Może to ja jestem uwięziona w moim myśleniu, w prawie i obowiązkach, które sama sobie narzucam, a które wcale nie zbliżają mnie do Boga i do drugiego człowieka…

Modlitwa powinna być wewnętrzna, dla Boga, nie dla ludzi… Z miłością i dla miłości. Jest to sztuka, łaska i praca na całe życie…

Łatwo jest oceniać innych, żeby siebie wybielić i łatwo jest słuchać jak to inni są od nas ,,gorsi,,. Nie jest to jednak droga Jezusa.

Potrzeba dużo wolności wewnętrznej, żeby uwolnić się od stereotypowego myślenia jakie podaje świat. Uwolnić się od kajdan zewnętrznych norm, w końcu Jezus ,, ku wolności nas wyswobodził,,.

Naukę zaczynam codziennie, od nowa, od poranka, żeby nie wierzyć tyle w siebie, ile w Boga, żeby nie spocząć na laurach, nie gardzić innymi, nie żywić nienawiści…bo nie wiadomo kto prędzej wejdzie do Nieba…

,,Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę. To zaś należało czynić, a tamtego nie opuszczać. Przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda!,, (Mt 23, 23-24)

,,Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dbacie o czystość zewnętrznej strony kubka i misy, a wewnątrz pełne są one zdzierstwa i niepowściągliwości. Faryzeuszu ślepy! Oczyść wpierw wnętrze kubka, żeby i zewnętrzna jego strona stała się czysta,, (Mt 23, 25-26)

Reklamy

2 thoughts on “Uwięzieni w prawie…

  1. Piękne, mądre słowa! Dziękuję!
    I bardzo dziękuję za odwiedzenie i polubienie mojego bloga 🙂
    Od dawna zbieram się do napisania na nim mojego Credo – napisania o Bogu, którego kocham i w którego wierzę – Boga Miłości, który pragnie jedynie naszego szczęścia. Na razie brakuje mi czasu, ale może Twoje słowa mnie do tego zmobilizują 🙂
    Cieszę się, że Twoja wiara tak wiele Ci daje radości i jest tak dojrzała i głęboka. Szanuję to, że znajdujesz tę wiarę w Kościele Katolickim. Ja jednak od niego odeszłam – zbyt wiele w nim rzeczy, na które nie potrafię się zgodzić i które daleko odeszły od tego, czego nauczał Jezus.
    Pozdrawiam Cię serdecznie!

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękuję bardzo:) Jest mi miło i bardzo ucieszył mnie Twój komentarz 🙂 Wiesz, ciąglę ,,uczę się,, i myślę, że Bóg jest tak wielki, że całe życie przed nami, żeby Go odkrywać…Jeszcze kilka lat temu też tak miałam – byłam daleko od Kościoła katolickiego, bo nie podobały mi się pewne rzeczy. Dlatego także szanuję Twoje podejście i myślę, że rozumiem – z własnego doświadczenia:) Czy można się z Tobą skontaktować prywatnie? Chciałam napisać o pewnej rzeczy z Twojego bloga, która dotyczy także mnie. Jak chcesz napisz: katolickitutorial@wp.pl

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s