Mam za co dziękować

Na moim blogu jest trochę narzekania i uskarżania. Trochę żali i trudnych spraw. Ostatnio jednak pomyślałam, że nie ma w nim wdzięczności. Dlatego, że ja sama za mało dziękuję! Zabrakło mi refleksji o tym, że mam za co i za kogo dziękować. Za bardzo czasem widzę drzazgi w oczach innych, a przecież jest tam także tyle dobroci i pięknych cech. Dzisiaj chcę za nie podziękować. Za to wszystko co dostałam od Boga, a czego nie chciałam zauważyć, bo nieraz wygodniej mi było przybrać pozę smutnej, biednej i takiej pokrzywdzonej osoby. I oczywiście w ludzkim życiu zdarzają się różne krzywdy i ciosy. Jednak wokół nas jest także tyle dobra i tyle kochających osób. Czasem warto zostawić te osoby wraz z ich ciężkimi historiami i spojrzeć na tych, którzy nas otaczają i chcą naszego szczęścia. Myślę, że tak naprawdę większość ludzi nie chce krzywdzić innych. Część robi to nieświadomie, lub po prostu nie umie inaczej. Wiadomo, że zła nie można wybielić ani usprawiedliwić byle czym. Ale nie można także nieustannie się na nim skupiać. O to także chodzi diabłu. By wciąż roztrząsacz, mielić i przeżuwać wszystkie bóle, choroby i zranienia. A ile było także dobra wokół nas, ile zdarzyło się pięknych chwil, nawet jeśli nie trwały one nieustannie. Ale były. I są. Na pewno. Trzeba je dostrzec. Trzeba w ogóle chcieć zobaczyć światło, miłość i pozytywne cechy ludzi, których chcielibyśmy obwiniać. Nigdy nie wiadomo, czy oni też nie mogą o coś nas oskarżyć, o czym nawet nie mieliśmy pojęcia. W końcu każdy posiada inny poziom bólu, reakcji i podejścia.

Mam wokół siebie wspaniałych ludzi, których kocham. Ze wzajemnością. I o ile nasza miłość będzie niebiańsko idealna dopiero w Niebie, o tyle już teraz mamy tworzyć Królewsko Niebieskie. Na tyle na ile umiemy i na tyle na ile pozwalają nam nasze predyspozycje. Są to różne miłości – małżeńskie, rodzicielskie, siostrzane, bratnie, koleżeńskie, wreszcie sąsiedzkie, pracownicze i wiele innych. Chociaż czasem może wydawać się, że komuś daleko do sympatycznej i przyjacielskiej osoby, to tak naprawdę każdy ma przecież tego ducha Bożego, iskrę Bożą i pragnienie miłości. Czasem jest to zasypane piaskiem nieszczęść, zgorzknienia i lęku.

Dziś chcę czuć wdzięczność, za to co otrzymałam od Boga. Wszystko jest darem, czasem trudnym i ciężko w nim zobaczyć coś dobrego. Boże otwieraj mi oczy i serce…

Reklamy

2 thoughts on “Mam za co dziękować

  1. Aniu, ja też chce żebyś zawsze była szczęśliwa, każdy chce czyjegoś szczęścia…cieszę się, że Cię poznałam kilka lat temu i mamy do dziś ciepłe relacje, nigdy nie gaś tego co rozpaliłaś w sercu, Bożej miłości poprzez małżeństwo i wiary w to, że po tamtej stronie będzie coś więcej 🙂
    Ja też żyję z taką nadzieją, że dzięki Bogu, można dużo zrealizować marzeń.
    Pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s