Czy można kochać zwierzęta bardziej niż ludzi?

Człowiek, który otrzymał od Boga „Boski pierwiastek” jest ważniejszy niż zwierzęta. I jest to fakt, nad którym nie ma dyskusji. W związku z powyższym niektórzy zarzucają tym, którzy za bardzo kochają zwierzęta, że robią źle, bo bardziej powinno się kochać ludzi. Przytoczę tutaj kilka swoich przemyśleń:

  • tylko Bóg zna serca tych ludzi, wie dlaczego zajmują się przykładowo tylko psami lub kotami. Może boją się miłości do człowieka, bo zostali bardzo skrzywdzeni? Może ich urazy są tak wielkie, że potrzeba wielu lat, żeby mogli zmienić się?

  • każda miłość jest dobra, jeśli przynosi dobre owoce i nie krzywdzi drugiego. Jednak ktoś mógłby powiedzieć, że ten czas i pieniądze które są poświęcane na chore zwierzęta można by przeznaczyć na potrzebujących ludzi. I tak i nie. Zwierzęta też są dziełem Bożym, też cierpią i chorują. Całe szczęście, że są ludzie, którzy się nimi zajmują. Jak ten świat wyglądałby, gdyby już nikt nie dbał o te niewinne stworzenia, czy o przyrodę. Potrzebna jest równowaga – zwierzęta także potrzebują naszego zainteresowania. Zgadzam się jednak, że nie powinno to być wypaczane, a zaspokajanie potrzeb psa czy konia przedawkowane do granic absurdu. Nie jest to także wskazane wobec ludzi…Cierpią zarówno i ludzie, i reszta przyrody. W tym świecie chyba nigdy cała natura nie będzie żyła tak godnie jak powinna. Powinno się robić tyle ile można zgodnie z sumieniem,

  • jeśli przez piękno przyrody odkrywamy wielkość Boga, to o ile bardziej możemy poznać jego wspaniałość przez stworzenia, które są równie niesamowite i niepojęte jak cała natura łącznie z człowiekiem,

  • jeśli przez grzech możemy dojść do Boga i poznać Jego miłości, to czy nie tym bardziej przez miłość do małego pieska? Jeśli nierządnice i celnicy idą przed faryzeuszami do Nieba, to skąd wiadomo czy nie pójdą tam prędzej miłośnicy zwierząt? I każdy inny, kogo chcemy kwalifikować jako słabszego w wierze od nas,

  • Bóg dał nam zwierzęta w opiekę. Znaczy to tyle, że każde powierzone nam zwierzę mam traktować z należnym szacunkiem. Człowiek za bardzo obrósł w pychę i dumę sądząc, że jest panem i władcą ziemi oraz tych wszystkich mniejszych i słabszych. I sam sądzi, i każe tych, którzy nie mogą się bronić ani mówić…

  • kim jest człowiek, że daje sobie prawo do krzywdzenia innych? Jednocześnie nie pozwalając na to, żeby ktokolwiek jego ranił…Za kogo uważają się ludzie, że dopuszczają się zbrodni i bestialstw na tych, których Bóg także chciał na tym samym świecie…Czynią siebie bogami, błędnie myśląc, że to „tylko” pies, koń, kot czy jakiekolwiek inne Boże stworzenie… My też jesteśmy Bożym dziełem! Jego dziełem, tak jak mały ptaszek, słoń, każdy kwiatek…

  • ,,Wszystko bowiem, co się czyni niezgodnie z przekonaniem, jest grzechem.”(Rdz 14,23) Jeśli to jest zgodne z ich sumieniem i czują, że robią dobrze, to nie nam ich osądzać. W Końcu ,,Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku?” (Mt 7, 1-3)

Myślę, że naprawdę zdziwimy się kto będzie stał bliżej Boga, kogo już być może dawno skreśliliśmy za życia… Może dla kogoś brzmi to śmiesznie czy absurdalnie, ale Boga nie da się oprawić w żadne ramki. Nie nam wydawać werdykty.

Na koniec przytoczę słowa z książki „Człowiek prawdziwy” autorstwa Wilfrida Stinissena OCD, o stworzeniu człowieka i zwierząt: „To, że zwierzęta dzielą z ludźmi błogosławieństwo, wskazuje na solidarność zwierząt i ludzi. Zwierzęta i ludzie są przedmiotem szczególnej troski ze strony Boga. Ta solidarność staje się jeszcze większa w odniesieniu do zwierząt lądowych, żyjących razem z nami, które zresztą zostają stworzone w tym samym czasie, szóstego dnia.”

Swojego psa uważam za członka rodziny. I wiem, że niektórzy nie mogą tego zrozumieć lub uważają takich ludzi za wariatów. Trudno. Nie pierwszy i nie ostatni raz będą tak uważać. 🙂

Reklamy

17 myśli na temat “Czy można kochać zwierzęta bardziej niż ludzi?

  1. dla mnie jest to zrozumiałe.mam pieska kocham go bardzo i uważam go za członka rodziny.powiem więcej-zwierzęta są mi bliższe jak ludzie.ich miłość i wdzięcznosć jest bezgraniczna.irlandzki dramaturg george bernard show słusznie powiedział-Im bardziej poznaję ludzi ,tym bardziej kocham zwierzeta.

    Polubione przez 1 osoba

  2. tak!!!można kochać zwierzęta bardziej jak ludzi.Jestem tego przykładem.mój psiak to największy przyjaciel i wielka odwzajemniona miłośc.kiedy muszę go zostawić na kilka godzin tęsknię za nim bardzo.pozdrawia wszystkich którzy kochają zwierzaki

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękuję za odpowiedź 🙂 Z góry zaznaczam, że wypowiedzi na blogu są moimi przemyśleniami i nie jestem teolożką. Też kocham swojego psa, ale my mamy ducha Bożego, czego zwierzęta nie mają. Z drugiej strony umrzemy tak jak i zwierzęta…

      Polubienie

  3. jestem osobą bardzo wierzącą, nie zagłębiam się czy zwierzęta mają ducha Bożego czy nie,wiem na pewno że są stworzeniem Bożym.Zawsze kochałam bardzo zwierzaki.jako dziecko przynosiłam do domu z piwnicy biedne chore kotki by im pomóc,Kiedy doświadczyłam ze strony ludzi zawiści,zazdrości zdrady poniżenia i upokorzenia uznałam że kocham zwierzęta bardziej jak ludzi.interesuje się ich losem.wysyłam karmę do schroniska,płaczę kiedy dzieje się im krzywda i pomagam im.One same sobie nie poradzą.Mam 9-letnią sunię Lunę i 4 letniego Jimmiego.Kiedy Luna miała 5 lat wracając któregoś majowego dnia ze sklepu zauważyłam błąkającego się po ulicy 6-cio tygodniowego szczeniaczka.Zabrałam go do domu.podałam numer telefonu do schroniska i czekałam aż ktoś się po niego zgłosi.Okazało się że nikt go nie szukał,został po prostu wyrzucony przez człowieka.Nie wiem jak długo się ta psina błakała po ulicach zanim do mnie trafiła.ale behawiorysta stwierdził u niego lęk separacyjny.Stwierdziłam że go nie oddam nikomu .że poradzę sobie z dwoma psami.Dziś ma już 4 latka a jego miłość i wdzięczność nie ma granic…..I jak tu nie kochać zwierząt.My ludzie powinniśmy brać przykład z psów i uczyć się od nich kochać.Gdyby człowiek nie miał podłej natury to schroniska świeciłyby pustkami,to tylko przez nas ludzi są te biedne zwierzaki skazane na bezdomność.cierpienie…głód i często bestialstwo.Z czystym sumieniem powtarzam że chociaż los człowieka nie jest mi zupełnie obojętny.to jednak moja miłość do zwierząt jest ponad wszystko.W ich potrzebach nie ma ściemy,one sie nie potrafią bronić.często są zależne o nas -ludzi.Kocham mojego psiaka [luna jest dziś u syna ].Nikt tak się nie cieszy jak wracam do domu i nikt mnie tak nie wita jak mój nawiększy przyjaciel-pies.Pozdrawiam wszystkich którzy kochają zwierzęta

    Polubione przez 1 osoba

    1. Pani Aneto, dziękuję za tak obszerną odpowiedź. Również kocham zwierzęta, szczególnie psy i również jednego przygarnęłam z „ulicy” (prawdopodobnie także został wyrzucony). Oczywiście, że są one stworzeniami Bożymi i należy o nie dbać i szanować, bo Bóg je nam powierzył. Wyraz tego dałam na swoim blogu, umieszczając wpis o zwierzętach, nie zważając na to jak to może być odebrane. Gdzieś przeczytałam, że miłość do zwierzęcia jest łatwiejsza i nie wymagająca tak jak do człowieka. Człowiek potrafi zdradzić, odejść, zniszczyć, być zawistnym, złośliwym. Dlatego wcale nie dziwię się, że ludzie zwracają się bardziej do zwierząt, które są po prostu wierne, przyjacielskie, same z siebie nie zrobią nam krzywdy. Prościej jest kochać psa czy kota, bo on raczej zawsze będzie przy nas wiernie stał, nie zostawi i nie opuści. Miłość do człowieka bywa trudna i wymaga większego poświęcenia czy zaangażowania. W swoim poście chciałam zaznaczyć, że ludzie są ważniejsi, ale to wcale nie umniejsza wartości zwierząt. Chcę podkreślić, że kocham swoje dwa psy, są dla mnie bardzo ważne i jestem do nich przywiązana. Niemniej człowiek raczej szuka przede wszystkim tej miłości do drugiego człowieka, bo to ona bardziej wypełni serce. Jeszcze zacytuję taki fragment z Pisma świętego, bo choć człowiek jest tu na ziemi najważniejszy, ale nie jest też pępkiem świata: „Los bowiem synów ludzkich jest ten sam, co i los zwierząt; los ich jest jeden: jaka śmierć jednego, taka śmierć drugiego, i oddech życia ten sam. W niczym więc człowiek nie przewyższa zwierząt, bo wszystko jest marnością. ” (Koh 3,19). Pozdrawiam 🙂

      Polubienie

      1. kocham wszystkie zwierzęta bardziej jak ludzi,nie chcę tego zmieniać i nie potrafię,.z tym przekonaniem będę żyła aż do śmierci bez względu na to jak będę kiedyś za to oceniona.Jeśli chodzi o ludzi,nie robie nikomu krzywdy,staram się zyć tak,aby nikt przeze mnie nie płakał ale niestety,może zabrzmi to kontrowersyjnie-los zwierząt jest mi bliższy i miłość do nich bezwarunkowa.Ktoś mi kiedyś napisał że jeśli kocham zwierzęta bardziej jak ludzi to znaczy że jestem wyalienowana.To jest bzdurą.mam wiele koleżanek bliższych lub dalszych,kontaktujemy sie często,odwiedzamy,ale nie mam przyjaciół bo nie wierzę w ludzką przyjażń.Nie ufam ludzkiej naturze.zawiodłam sie bardzo i wiem na co stać człowieka,jak słowa i czyny mogą skrzywdzić drugą osobę.Nie jestem jak już wspomniałam wcześniej obojętna na ludzki los zarówno osób mi bliższych i nie tylko ale jestem w relacjach do naszego gatunku bardzo sceptyczna

        Polubione przez 1 osoba

        1. Jeśli nie robi Pani nikomu krzywdy, stara się żyć tak, aby nikt przez Panią nie płakał – to już dużo, naprawdę. Nawet ośmielę się napisać, że jest to przejaw miłości do człowieka, bo nie chce Pani, żeby cierpiał, stara się Pani żyć dobrze i być dobra dla drugiego. Los Pani dziecka też nie jest dla Pani obojętny i czy ceni Pani bardziej swoje zwierzęta niż jego?

          Polubienie

      2. napisała pani że miłośc do człowieka bardziej wypełnia serca dlatego takiej miłości szukamy-tak to prawda ale należy zaznaczyć że miłośc do człowieka tak jak bardzo wypełnia nasze serca,tak i bardzo potrafi to serce zranić,.przeżyłam zdradę ze strony męża któremu poświęciłam 23 lata życia,przebaczyłam mu bo go kochałam pomimo tego że ze związku pozamałżenskiego ma dziecko dziś juz 20letniego syna.Ja mam dwoje dzieci ze związku małżeńskiego.pierwsza zdrada pociągnęła kolejne,udało się raz to i będzie udawać zawsze.Nie wytrzymałąm tego upokarzania,zdrad,wyzwisk,braku szacunku…..wniosłam sprawe o rozwód.Było mi bardzo ciężko,w sądzie stanęłam twarzą w twarz z człowiekiem który był mi bliski i którego kochałam, pomimo że przeplakalam każdą wokandę a były trzy,.to po wyjściu z sądu z orzeczonym rozwodem poczułam ulgę i myśl-nigdy mnie już nie zdradzi.Z 23 lat małżeńskiego życia pozostała mi poczucie niższej wartości i nerwica ,brak zaufania

        Polubione przez 1 osoba

        1. Bardzo mi przykro i bardzo Pani współczuje z powodu tego, co Pani przeszła, i całego cierpienia z tym związanego. Rozumiem teraz bardziej Pani podejście do zwierząt i brak zaufania do ludzi. Po takich przeżyciach można zrazić się, zamknąć w sobie i po prostu stracić chęci do życia. Naprawdę rozumiem ludzi, którzy w takich sytuacjach odwracają się ku zwierzętom. Pani Aneto dziękuję za zaufanie i zwierzenie się z tych przeżyć. Znaczy to, że jednak nie straciła Pani całkiem wiary w człowieka, że jednak opowiedzenie tego drugiemu ma sens i Pani chciała to zrobić! Ma Pani koleżanki, znajome, na pewno nie jest Pani wyalienowana. Nie trzeba każdemu bezgranicznie ufać, to nawet nie jest wskazane. Czy próbowała Pani kiedykolwiek przejść jakąś terapię po tych traumach? Oczywiście nie musi Pani tutaj odpowiadać, to są tylko dla Pani informację. Zastanawiam się po prostu, czy nie warto spróbować „zacząć od nowa” żyć, nabierać poczucia własnej wartości, cieszyć się codziennością a także najzwyklejszą obecnością drugiego człowieka? Czemu jednemu pozwolić na to, żeby zmarnował resztę życia? Już i tak na pewno wiele lat Pani straciła. Jezus jest Bogiem ale był także człowiekiem. Jeśli jest Pani wierząca to wierzy Pani w Boga – człowieka. My jesteśmy po grzechu pierworodnym ułomni, zepsuci, grzeszni i dotyczy to nas wszystkich. Takich Bóg nas kocha. Nawet z taką pogmatwaną i pokrętną naturą. Jeśli potrafiła Pani wybaczyć mężowi, to jest to naprawdę wielki wyczyn. I może warto zrobić coś nowego w swoim życiu, pójść do przodu? Spojrzeć na człowieka jak na dziecko Boga, które bywa bardzo nieposłuszne, trudne ale kochane przez Boga i to skrzywdzone, i to krzywdzące. Wybaczyć ludziom, wiem, że jest to bardzo ciężkie i nieraz wydaje się niemożliwe… Nie jestem psychologiem, ale próbuję wczuć się w Pani sytuację. Nie musi być Pani jak ci zawistni , zazdrośni ludzie. Warto jednak otwierać się na drugiego człowieka, zacząć od takich małych kroczków i ostrożnie, obserwować ich i siebie. Oczywiście wszystko z Bogiem, prosząc Go o spokój wewnętrzny, ale także o mądrość. Serdecznie pozdrawiam i mam nadzieję, że Bóg będzie Panią dobrze prowadził.

          Polubienie

    1. Droga Pani ,jestem bardzo wierząca i gdyby nie moja ogromna wiara i zaufanie Panu Bogu chyba bym zwariowała.23latażycia z czlowiekiem który nigdy nie powinien zakładac rodziny,dla którego zona ,dzieci rodzina nie mają żadnego znaczenia.Ma pani rację potrzebuję terapii psychologicznej żeby zapomnieć i przestać żyć przeszłoscią,żeby poczuć się osobą pełnowartosciową

      Polubione przez 1 osoba

  4. prosze mnie nie stawiać przed wyborem czy cenię bardziej los własnych dzieci czy zwierząt,bo zarówno dzieci jak i zwierzeta sa dla mnie jednakowo bardzo ważne.Warto dodać że syn po moim rozwodzie z mężem nie utrzymuje ze mną kontaktu-powiedział że jedynym miejscem gdzie sie z spotkamy będzie cmentarz.Wyrzucił mnie z mieszkania w którym zamieszkiwałam będąc w zwiazku małzeńskim,po rozwodzie mieszkanie należało do byłego męza który przebywa i mieszka w Belgii,wraz z byłym mężem wyrzucili mnie z mieszkania mimo tego że miałam sadowy nakaz zamieszkiwania tam ze względu na orzeczenie o stopniu niepełnosprawności….nie chce więc debatowac czy bliższy jest mi los zwierząt…..one sa zawsze ze mną

    Polubione przez 1 osoba

    1. Szanowna Pani Aneto bardzo mi przykro czytać o tym, co Pani przeszła. To zapewne były też próby wiary, bo w takich sytuacjach człowiek może albo jeszcze bardziej zwrócić się ku Bogu, albo zbuntować się i odejść. Poprzez moje pytania nie miałam zamiaru stawiać Pani przed żadnymi wyborami ani narzucać swojego zdania czy też poglądów. Moim zamiarem nie było także urazić Pani ani sprawiać przykrości i mam nadzieję, że tak się nie stało. Każdy posiada wolną wolę i sam może decydować o swoim życiu i wyborach. To jest Pani święte prawo kochać kogo Pani chce i nie mi, ani nikomu innemu to oceniać. Zapewne łatwiej żyłoby się ludziom, gdyby wzajemnie szanowali swoje przekonania.

      Polubienie

      1. Droga Pani,bardzo mi miło że mogę z panią porozmawiać chociaż w takiej formie,ma pani rację potrzebuje terapii i psychologicznej i chociaz pani nie znam osobiście to pisanie z panią i zwierzanie sie ze swojego zycia sprawia mi ogromna ulgę i stanowi dla mnie forme terapii.Prosze pani gdyby nie moja wiara to bym zwariowała,moja gorąca modlitwa,rozmowa z Bogiem ”sam na sam”w kościele na godzine przed msza swieta dodawała mi sił.Moja silna więz z Bogiem pozwoliła mi byc wartosciowym człowiekiem,nie popadłam w nałogi z rozpaczy,wychowałam praktycznie sama bo mój już były mąż zajmował sie panienkami i uciekał w alkohol dwóch synów,sa wykształceni,nie maja ”na bakier”z prawem.Troche kosztowało mnie to nerwów.bo starszy w szkole podstawowej i sredniej miał problemy z nauka,nadeszła też burza hormonów z wiekiem dojrzewania,ale udało się.Młodzy jest adwokatem .jestem z niego bardzo dumna.Dla mnie najważniejsza była rodzina,nie wykorzystywałam swoich młodych lat i urody na imprezy lub w ramionach innych męzczyzn.Obecnie jestem w związku z meżczyzną którego ”wymodliłam” mam szacunek,miłośc i zrozumienie a przede wszystkim wierność.Może to wydawać sie pani dziwne,ale dziekuję w swoich modlitwach Panu Bogu że mogliśmy sie spotkać i chociaż o zaufanie było trudno to myśle że jest coraz lepiej.Ważne jest że zabrał mnie do siebie jak zostałam wyrzucona z mieszkania w którym zamieszkiwałam będąc w związku małżeńskim razem z moim ukochanym pieskiem,chociaż nie chciał w domu żadnych zwierząt to jednak stwierdził że nie chce mnie krzywdzić bo jak powiedział miłość do pieska i więz emocjonalna ze zwierzakiem jest wypisana w moich oczach i rozstanie z psem byłoby dla mnie wielkim cierpieniem.Dzis mieszkamy razem z moim ukochanym psiakiem{ nawet mój partner go polubił}Moge powiedzieć że jestem szczęśliwa ale trauma pozostała,mój były mąz potrafił mnie uderzyć kiedy spytałam gdzie był jak nie wrócił na noc do domu.Kiedy słyszę o nim lub ktoś wypowiada jego imię reaguje spazmatycznym płaczem,uraz jednak został i chyba pozostanie na zawsze.Dziekuje bardzo że mnie pani zechce wysłuchać,korespondencja z pania bardzo pomaga,bardzo się cieszę że mnie pani rozumie i poświęca dla mnie swój czas.Pozdrawiam

        Polubione przez 1 osoba

        1. bardzo podoba mi sie pani artykuł czy” można kochać zwierzęta bardziej niż ludzi” pani przemyslenia sa bardzo mądre i wartościowe,wydrukowałam pani artykuł i będzie on dla mnie wzorem do dyskusji,piekne sa cytaty z Pisma Świetego i bardzo mądrze przypiete do tematu

          Polubione przez 1 osoba

        2. Pani Aneto podziwiam Panią za tak mocną wiarę. Różnie może człowiek reagować w trudnych sytuacjach życiowych. Pani problemy to była trauma i nie jeden poddałby się w rozpaczy. Pani żyła z Bogiem i On pomógł Pani to przetrwać. Mówi się, że takie trudności człowieka wzmacniają, czegoś uczą. Pewnie tak jest, ale jest to kosztem zdrowia i cierpienia. Zresztą my nie znamy odpowiedzi na wiele pytań. W końcu czemu człowiek musi tak cierpieć i znosić tyle krzywd? Dużo ludzi obwinia Boga za swoje problemy, a przecież jest diabeł, który skusił pierwszych ludzi. Teraz my cierpimy, bo jesteśmy obarczeni grzechem pierworodnym. To diabeł chce zniszczyć człowieka, wtrącić go do piekła. Kusi wszystkich ludzi, niestety nie każdy jest tak silny, że może się oprzeć tym pokusom. Pani mąż uległ i to nieraz. Dał się zwieść złu. Wierzę jednak, że człowiek został powołany do szczęścia i zaznamy jego, czy to w tym życiu, czy przyszłym. Bardzo cieszę się, że te zwierzenia przynoszą Pani ulgę. Sama wiem po sobie, że jeśli opowiem komuś o swoim problemie, to jest mi lepiej, nie duszę w sobie i nie jestem z tym sama. Nawet jeśli jest to słowo pisane, to też jest to przecież forma rozmowy i zwierzenia się. Jeżeli będzie Pani chciała i ma Pani emaila, to możemy przejeść na tę formę. Email do mnie: katolickitutorial@wp.pl . Pozdrawiam

          Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s