„Proboszczowa”

Nie mogę być księdzem, ale mogę zostać „proboszczową”! Bo jestem kobietą. 🙂 Jako patronka domowego ogniska, żona, matka, opiekunka swoich podopiecznych, przełożona, babcia, ta która łączy i pielęgnuje. Chociaż dla Boga tytuły nie mają znaczenia i chociaż po grzechu pierworodnym kobieta jak Bóg powiedział do Ewy, będzie lgnąć do swojego męża, a on będzie panował nad nią, to jednak nie tak było od początku i nie taki był zamiar Boga stwarzając człowieka. Jezus przychodząc przypomina o równości płci. Jego uczennicami były także kobiety, a jako pierwszej o tym, że jest Mesjaszem powiedział Samarytance,…

Jednak od wieków słowa Boga sprawdzają się i niejednokrotnie kobieta podlegać musi płci przeciwnej…

Rola gospodyni domowej, zwanej kurą domową nie jest szczytem ambicji wielu kobiet. Chcemy dościgać mężczyzn w karierze, sile czy wyglądzie. Niestety wciąż trzeba zmierzać się z nie idealnością świata, nierównymi zarobkami i po prostu tym, że jesteśmy inne. Jak i mężczyźni są odmienni. I niech tak będzie. Po to Bóg oddzielił kobietę od mężczyzny, żeby była inność. Mamy wyróżniać się. Są takie role i powołania, którym my nie sprostamy jak i takie zadania, którym nie dadzą rady mężczyźni. Walka z tą odmiennością ustanowioną przez Boga nic nie da, bo może okazać się, że walczymy z samym Bogiem.

Kiedyś nie zgadzałam się na pewne stereotypy, na gorsze traktowanie kobiet, czy też na bardzo patriarchalny Kościół. Owszem wciąż chciałabym, żeby rola kobiet w Kościele była ważniejsza niż obecnie, większa i może bardziej doceniana, żeby były kimś więcej niż tylko paniami od pieczenia ciast i sprzątania ławek. Ale może pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że „ostatni będą pierwszymi” i nie to co na wierzchu, nie to co widoczne ale to co ukryte i każda zakryta zasługa i modlitwa kiedyś okaże się wielka na miarę samego papieża…

Szanuję kobiety, którą chcą się spełniać tylko ( albo aż) w roli żony i matki. Kibicuję jednak także tym, które chcą także (lub tylko) robić karierę, dokształcać się i zdobywać pieniądze. Byleby wszystko z umiarem, bez pogwałcenia własnej godności, szacunku i naturalnych granic, których przekroczenie mogłoby tylko zaszkodzić.

Proboszczowa to odpowiedzialna rola. To „funkcja”, która nie jest za bardzo doceniana ani dostrzegana przez innych… Coś co nieraz robi się w ukryciu i cichości. To takie coś co nieraz tylko potrafią kobiety, taki rodzaj ciepła, miłości ale też ogromnej siły i wytrwałości. Nie chcę przez to powiedzieć, że mężczyźni tacy nie są. Chodzi o to, że w każdym z nas są różne cechy i talenty, które mamy odkrywać przez całe życie. My kobiety, nie będziemy biskupami czy ojcami, rola matki, siostry, przyjaciółki jest inna.

Macierzyństwo szeroko pojęte. Adopcja duchowa, wewnętrzne wyrzeczenia, modlitwy. Zawsze jest się za kogo modlić. Nie tylko za własną rodzinę, ale też za obcych, wrogów, co bywa znacznie trudniejsze. Proboszczowa sprawująca piecze jako matka, żona, ale także nauczycielka, praczka, lekarka, pielęgniarka, siostra zakonna, samotna czy wdowa… W każdym miejscu można coś dać z siebie – czy to fizycznie czy duchowo.

I tak oto, dzięki ostatnim rekolekcjom adwentowym dowiedziałam się, że mogę zostać proboszczową. 😉

Reklamy

4 thoughts on “„Proboszczowa”

  1. We francuskim jest piękne określenie „femmme au foyer” , co polskie słowniki tłumaczą „kura domowa”, ale we Francji używa się to w określenie jako „strażniczka domowego ogniska” 🙂 Bardzo to powiedzenie mi się podoba i a proboszczowa 🙂 ! super!

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s