Bóg i logika

Często katolikom zarzuca się brak myślenia czy też ślepe i infantylne chodzenie do kościoła. W każdej grupie są ludzie, którzy robią coś bezmyślnie, idąc za tłumem lub bez własnego przekonania. Nie można jednak uogólniać.

Do kościoła zaczęłam chodzić świadomie i była to moja osobista decyzja. Nie było to podyktowane tradycją, przymusem czy jakąś rutyną.

Był to wynik „nowego narodzenia” w Jezusie. I jak chyba w każdej miłości, po uczuciach zauroczenia nastąpiło „normalne życie”. Owe życie skutkuje także racjonalnym i rozumowym podejściem do mojej wiary. Oczywiście nie do wszystkiego, bo przecież sam Bóg jest tajemnicą, ale wierzymy w „niewidzialnego” Boga jednak widzimy ludzi, Kościół, sakramenty, różne znaki…

ZROZUMIAŁAM, że kościół ma w wielu sprawach po prostu rację.

I tak na przykład (jest to tylko parę moich przemyśleń) :

  • świat zmusza, szatan zniewala, Bóg daje wolność – kogo można wybrać? 🙂 Media, prasa, a nawet środowisko wokół ciągle czegoś od człowieka wymagają. Z jednej strony wszystko naokoło woła o niezależności, swobodzie, o tym, że mogę robić co chcę, że sama mam stanowić o sobie i mój brzuch to moja sprawa…Mam być nowoczesna, świat stoi przede mną otworem i .. no właśnie… Tak naprawdę jest to tylko pozorne… Bo jeśli nie kupisz tego szamponu i proszku to będziesz nieszczęśliwa, jeśli nie masz takiego samochodu to daleko nie zajdziesz ( zajedziesz). Jeśli Twoje BMI nie mieści się w granicach to nici z sławy, powodzenia i kariery. Dodaj do tego jaki masz status w społeczeństwie, jak chodzisz ubrana/ubrany, jaki telefon używasz, czy wyrabiasz normę w szkole, na uczelni, pracy? Ile zysku z Ciebie ma Twoja firma? Ile zostawisz pieniędzy w sklepie? Co możesz załatwić innym? Jakie korzyści ma z Ciebie bank? Jak dużo oddajesz podatku dla swojego państwa? Jakie i gdzie mam znajomości? Kim jestem dla owego świata? Uff, dużo tego. Mogłabym mnożyć tych pytań, ale nie o to chodzi… Czy wolność dają mi pieniądze? Zdrowie? Jedno i drugie może skończyć się w każdej chwili. Będąc zdrowa mogę zarobić, a mając pieniądze mogę zapewnić sobie lepsze zdrowie. Ale i to ma swój kres, bo są choroby które nie uleczę żadnymi pieniądzmi. Spokój, który daje „świat” jest dość chwiejny i niepewny. Odkryłam jaki pokój daje mi Bóg. Niczego nie muszę, naprawdę. On do niczego mnie nie zmusza. Prawdziwa miłość daje WOLNOŚĆ. Mogę. Mogę pójść za Nim i mogę żyć według przykazań. Bóg swojej miłości do mnie nie uzależnia od żadnych warunków. Naprawdę. Nawet od tego, czy grzeszę, czy też nie chcę Go znać. Miłość świata jest uzależniona od tak wielu czynników, gdy któreś szwankuje można szybko zauważyć jej spadek…

slon

  • przykazania – są podyktowanie miłością. Jest to nauka kochania a nie nienawiści, lekcje wzajemnego szacunku i po prostu moralnego życia. Mówi się, że Kościół w tak wielu rzeczach ogranicza. A co robi kochany świat, media, społeczeństwo? Trzeba być cwanym, sprytnym, przebiegłym, znać trzy języki, mieć dwa fakultety, świetną dykcję, pamięć i wiele innych umiejętności. Później i tak jest ryzyko, że wymienią na nowszy czy zdrowszy model. Oczywiście nie jestem przeciwna wykształceniu, bo sama skończyłam studiach, chodzi mi tylko o to rozróżnienie, że tak naprawdę ta wolność którą myślimy, że mamy na świecie jest bardzo określona i ścisła. Bóg jest dla nas nieograniczony. Chce prawdziwej mojej wolności – żebym nie uzależniała się ani swojej wiedzy, pieniędzy czy zdrowia. Chce bym żyła, pracowała, cieszyła się otaczającym światem, ale nie oddawała mu swojego serca i duszy. Bo bywa bezduszny i gdy nie da się ze mnie wycisnąć więcej soków mogę okazać się już tylko starym, zużytym i niepotrzebnym członkiem ziemi…

    Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie.” (Mt 23,3).

Znaczy to dla mnie tyle – pracuj, płać podatki, żyj uczciwie ale myśl też co jest dla Ciebie dobre. Nie wierz we wszystko co Ci podają na tacę.

Podobnie jak to, że „Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę. Pokarm dla żołądka, a żołądek dla pokarmu.” (1Kor 6, 12-13).

  • czystość przedmałżeńska – coś co dziś raczej jest śmieszne i staroświeckie tak naprawdę jest skarbem, zwłaszcza dla kobiet. Nie łudźmy się. Kobiety do dziś są postrzegane jako „puszczalskie” jeśli mają więcej niż jednego, dwóch, trzech partnerów. I choćbyśmy były nie wiadomo jak postępowe i nowoczesne, jak bardzo byśmy chciały zdobywać świat i mężczyzn, ta etykietka wisi gdzieś w ludzkich myślach.. Może dlatego, że to wcale nie jest w naszej naturze? Może właśnie dlatego, że to nie jest dla nikogo dobre. Może dlatego, że seks poza małżeństwem jest zranieniem. Może jeszcze nie w świadomości kobiety, która jest daleko od Boga, ale tej, która do Niego przychodzi i odkrywa PRAWDĘ. Niestety – sex jako zabawa, rozrywka i zaspokojenie poza małżeństwem bardzo często jest wykorzystywaniem ciała kobiety. Nawet jeśli ona czuje, że bawi się równie dobrze, nawet jeśli tego chce i jest „zdobywczynią”. Bóg nie stworzył nas zwierzętami, ale ludźmi i nie mamy postępować tak jak zwierzęta, ale tak jak ludzie na obraz Boga. Nasze ciało jest świątynią Ducha świętego.

    Dla mnie małżeństwo jest pobłogosławieniem przez Boga, złączeniem, otwarciem na dzieci, zaproszeniem Boga do wspólnego życia. Współżycie jest dane człowiekowi po to, żeby Bóg mógł obdarzyć małżeństwo dziećmi. W małżeństwie obie strony powinny być otwarte na dzieci, jeśli tak jest to nie potrzebują antykoncepcji. Jeśli nie chcą więcej dzieci – nie współżyją lub wtedy gdy kobieta ma nie płodne dni.

  • Antykoncepcja – jeśli człowiek stosowałby się do zaleceń Bożych i faktycznie był otwarty na dzieci w małżeństwie to nie potrzebowałby antykoncepcji (hormonalnej lub jakiekolwiek innej) takiej, którą często stosują kobiety i mężczyźni , już nawet młode osoby, które chcą spróbować współżycia a przecież nie chcą na razie dzieci ani męża czy żony…

  • aborcja – nie byłoby tak wielu aborcji, związanych z niechcianymi ciążami, gdyby ludzie współżyli ze sobą po ślubie, będąc zdecydowanym na macierzyństwo z tą konkretną osobą.

Oczywiście mój tok myślenia jest pewnym uproszczeniem, ponieważ po drodze występuje wiele innych problemów. Wszak w raju dawno nie żyjemy i nie jest tak pięknie jak by mogło być… Nie jest to także żaden wywód naukowy lub katecheza. Podaję ogólny zarys tego, że stosując się do przykazań Bożych można uniknąć pewnych sytuacji a Boży plan i wytyczne kościoła naprawdę nie są głupie ale stworzone dla dobra ludzi. Są to także tylko moje własne przemyślenia. Kiedyś myślałam, że coś muszę, powinnam, trzeba… Dziś odczuwam wolność Boża. Nie jest jeszcze wcale idealna i wciąż znajduje się na niej wiele rys.

Kiedyś myślałam, że kościół ogranicza kobiety, że mają być poddane i nic nam nie wolno, że jeśli chcą to mają prawo skorzystać z in vitro, antykoncepcji i wszelkich innych „udogodnień”. Tak naprawdę jest to wielka machina i wielki przemysł, który ma zadanie najpierw wstrzymywać kobiecą płodność, a potem, gdy nie może zajść w ciąże to ma płacić za drogie sztuczne zapłodnienia in vitro.

Dlatego logicznym wydaje mi się Bóg w tym, że chce by kobieta była żoną jednego męża i mężczyzna mężem jednej żony, by seks był zarezerwowany tylko dla nich i nie jawił się tylko jako zaspokojenie potrzeb ale był darem ku stworzeniu nowego życia.

Ku wolności wyswobodził nas Chrystus” (Ga 5,1)

Reklamy

5 thoughts on “Bóg i logika

  1. Kiedy nauczymy się pokładać nadzieję i zaufanie w Skale, którą jest Jezus ( 1 List do Koryntian 10: 4) i już od samego początku dawać odpór diabłu, będziemy mogli żyć w radości i pokoju Pana, wolni od zniechęcenia.
    Człowiek jednak ma też różne słabości i pokusy, dlatego potrzebujemy Boga, modlitwy i wiary. Bo jak zapominamy się, żeby udać się do Świątyni, prosić i dziękować Bogu, robimy po swojemu, to przyjdzie zapłata prędzej czy później (bo wtedy poddajemy się diabłu). Bóg zrobi coś byśmy szybko się opamiętali, gdy nie jesteśmy posłuszni…bo Bóg nas kocha i nie chce naszej zguby, daje cierpienie, ale to cierpienie jest po to by zrozumieć Jego wole i przyjąć ją do serca, byśmy się cieszyli życiem i wolnością w Nim. Ja to dużo się modlę właśnie o to by pamiętać, gdy przychodzi pokusa, wyćwiczyć się w odpieraniu „złego”.

    Ania świetny artykuł! Dziękuję 🙂

    Polubione przez 2 ludzi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s