Czy post może być „nieudany”?

Maryja w objawieniach nawołuje do poszczenia. Jezus mówił, że Ten rodzaj demonów można wyrzucić tylko modlitwą” (i postem) (Mk 9,29)

Ja jednak nie poszczę w tym najbardziej popularnym znaczeniu – o chlebie i wodzie, czy w innej formie odmawiania jedzenia. Próbowałam wcześniej, ale odczuwałam głód, przygnębienie i brak sił. Zamiast o Bogu myślałam przede wszystkim o tym kiedy zjem następny posiłek. Przypuszczalnie jestem tak słaba. Miałam w swoim życiu parę różnych „przygód” z jedzeniem i być może stąd nie potrafię normalnie pościć. To mnie po prostu, w moim mniemaniu nie zbliża do Boga.

Nie jem mięsa wtedy kiedy jest to oficjalnie zakazane. Trzymam się zasad Kościoła. Jednak dużo więcej w tym temacie nie potrafię zrobić.

Niektóre formy „nie wolno”, „muszę” działają na mnie wprost odwrotnie. Przykładowo odmawianie sobie słodyczy powoduje, że tym większą mam na nie ochotę, a po czasie przerwy rzucam się ze strojoną siłą. Wolę umiarkowanie dawkować sobie cukier, niż doprowadzać do skrajnych braków. Myślę, że mogłabym to zastosować do każdego innego jedzenia. Forma „wolność” powoduje, że chcę coś zrobić z własnej woli i nie odczuwam przymusu lub konieczności. Mogę czegoś sobie odmówić, zrobić coś, ale nie „wisi” nade mną wizja upadku czy wyrzutów sumienia. Jeśli poszczę nawet o chlebie i wodzie, ale zaciskam zęby i z nerwami czekam, żeby wytrzymać do końca postu, pełna frustracji i zła na całe otoczenie to ma to więcej wspólnego z dietą odchudzająca niż pełnym miłości zbliżeniem do Boga. Dlatego nie poszczę, u mnie to się nie sprawdziło.

Można jednak pościć inaczej. Post duchowy wbrew pozorom może być jeszcze trudniejszy. Powstrzymać się od nadchodzącej złości, niechęci czy też wartkiej odpowiedzi nieuprzejmym ludziom. Zamiast nerwów okazać im miłość. Zamiast stawać we własnej obronie podać im rękę i uśmiech. Zakopać własną dumę i pychę. Jeśli ktoś kiedykolwiek spotkał się z ludzką zawiścią i po prostu złem to być może wie jak czasem ciężko kochać takie osoby. Tego postu będę uczyła się do końca życia. I tego Bóg chce. Miłości. Żadne głodowanie, rozdanie majątku dużo nie da, jeśli człowieka będzie zjadać niechęć do ludzi. Nawet jeśli ktoś cały post przeżył o chlebie i wodzie, ale wciąż nie chce pogodzić się z sąsiadem, to jaki to ma sens? Oczywiście poza mniejszą wagą…Bardziej kojarzy mi się to z faryzejskim wypełnieniem nakazów, ale bez miłości do drugiego człowieka.

Zadaję sobie pytanie, czy ta forma postu jaką sobie chciałabym obrać zbliża mnie do Boga i ludzi? Bo chyba właśnie o to chodzi w odmawianiu sobie różnych rzeczy, czy przyjemności. Czy przez nieoglądanie tv, komputera, gier, itp. więcej będę przebywać z rodziną i znajomymi?

Czy spróbuję wybaczyć krzywdzicielom. Czy powiem Bogu „tak” na taki los jaki mnie spotyka? Na chorobę, niepowodzenie, śmierć kogoś bliskiego. Myślę, że powiedzenie „niech się dzieje Twoja wola Boże” może być formą postu, bo odmawiam sobie prawa do zemsty, odwetu, nienawiści. A otwieram się na zgodę i dźwiganie krzyża. Taki post staram się podejmować. Cały rok. Próbuję nie jeść złych emocji. Chociaż czasem tak bardzo człowiek ma na nie ochotę. Jak by „los” sam podsuwał te frustrujące sytuacje…Satysfakcja jednak jest warta podjęcia wyzwania – lżejsze sumienie, świadomość, że idę drogą Boga, drogą miłości. Oczyszczam się, oddaję rodzinę, znajomych Bogu. Biorę krzyż, mój mały, a dla mnie czasem wielki. Czasem przewyższający moje możliwości. Ale zagryzam ciastkiem, modlitwą, myślą o Bogu. Wołam do Boga, by mi pomógł wytrwać każdego dnia, żebym nie odeszła od Niego, bym umiała kochać i żebym mogła mówić „niech się dzieje Twoja wola…”.

Czy mój post był „udany” ? Zapewne to się okaże na samym końcu 🙂

Reklamy

7 thoughts on “Czy post może być „nieudany”?

  1. Ja miałam nie raz post przymusowy wręcz nie koniecznie na czas Postu, bo po prostu nie mogłam jeść,ze zmęczenia psych- fiz. A w prawdziwy post i tak trzymam się zasad, że nie jem mięsa, jeden posiłek do syta oraz lekki i tyle. Myślę, że tu chodzi o post duchowy, o postanowienia związane z postępowaniem wobec siebie i innych, ze słabościami i pokusami jakie nas na co dzień dopadają, Refleksje i postanowienia- to czas postu.

    Polubione przez 2 ludzi

  2. Miło było mi przeczytać Twój post, na końcu się wzruszyłem!
    To wspaniałe, że z prawdziwą determinacją i ufnością szukasz Boga!
    Nie musisz wołać do Boga by Cię nie opuszczał, on zawsze jest przy Tobie, a kocha Cię tak bardzo, że pozwoliłby Ci w siebie nie wierzyć. Człowiek nie jest w stanie pojąć wszechogarniającej miłości Boga. Każda istota zasługuje na intymny i indywidualny kontakt z nim.
    Możesz jedynie złamać prawo ustanowione przez ludzi, którzy stworzyli je jako wskazówki nie potrafiąc inaczej oddać miłości Bożej. Człowiek nie jest w stanie obrazić Wszechmogącego.
    „Wolno”, „Nie wolno”, czy „Muszę” to tylko wstępne wskazówki. Bóg mówi do Ciebie w sposób przewyższający wszelkie ludzkie zrozumienie, za pomocą sytuacji, zbiegów okoliczności, przez wszystko co istnieje.
    Możesz zbliżyć się do niego żyjąc w zgodzie ze sobą i pozbywając się strachu by go poznać, on Cię wszystkiego nauczy. Schował się w miejscu do którego mało kto zagląda – w sercu człowieka. A ty jesteś w sercu Boga, nie jesteś czymś czym nie jest Bóg!

    In Lak’ech

    Polubione przez 3 ludzi

  3. Też bardzo dziękuję! 😉

    Gdyby człowiek był w stanie opuścić Boga znaczyłoby to, że Bóg nie jest wszechobecny. Więc może rzecz w czymś innym? 😉

    In Lak’ech to pozdrowienie Majów znaczące mniej więcej „Jestem inną wersją Ciebie” / „Jestem innym ty”.
    Ma to troszeczkę wspólnego.

    Jak to wszystko ma się do „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego.”? 😉

    Wszystkiego dobrego!

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s