Co z tym dziewictwem?

Zaczynając swoją „przygodę” z Bogiem i Kościołem bardzo często spotykałam się z pewnymi przesłankami, że stan dziewictwa, plasuje się na „wyższej” pozycji. W literaturze, zwłaszcza świętych z dawnych wieków nieraz natknęłam się na informacje, jakoby na samym szczycie Nieba będą święte dziewice, które nie „skalały” się z żadnym mężczyzną… Po co w takim razie Bóg nawoływałby do rozmnażania się, tworzył pierwszych męża i żonę, skoro współżycie byłoby takim niewskazanym czynem..

Gdzieś ciągle z tyłu głowy krążyły mi te myśli, że jako żona jestem na dalszej „pozycji” w Kościele i nigdy nie doścignę ideału celibatu…

Nie wiem czemu w Kościele tak mało mówi się o powołaniu do świętego życia świeckiego. Statystycznie jest więcej świeckich niż księży czy sióstr zakonnych, ale tych świętych świeckich być może jest znacznie mniej. Człowiek przede wszystkim zaczyna życie w świecie, jest tym tzw. świeckim, to jest fundament i początek. I w świecie zaczyna się życie religijne a dopiero potem wstępuje do zakonu czy seminarium (a przynajmniej zazwyczaj).

Jakie znaczenie ma samo fizyczne dziewictwo, jeśli nie będzie za tym szło serce, myśli, zachowanie… Niedawno znalazłam kolejną odpowiedź na swoje wątpliwości:

Bywają istoty, które już tu na ziemi należą do tego pokolenia czystego jak słońce; noszą na czole imię Baranka i imię Jego Ojca (…)

Ci chodzą także za Barankiem, dokądkolwiek idzie, nie tylko drogami szerokimi i wygodnymi, lecz również ścieżkami ciernistymi, wśród ostów i kolców. Bo są dziewicami, to znaczy, że są wolni, oderwani, pozbawieni wszystkiego prócz miłości; oderwani od wszystkiego, a przede wszystkim od samych siebie. Wyzuci z wszystkiego zarówno w dziedzinie nadprzyrodzonej, jako też przyrodzonej.” ( bł. Elżbieta od Trójcy Przenajświętszej).

I to jest cała odpowiedź – dziewictwo człowieka to jego czyste i nieskalane serce. Dziecięctwo duchowe, nieprzybrudzone serce, bo za każdym razem odnawiane w sakramencie pokuty. To zadanie dla katolików – dbać o ten stan, niezależnie na jakiej jest się drodze. Pierwsze powołanie, to wezwanie do miłości w miejscu w którym jesteśmy i do ludzi z którymi przebywamy. Wiem, bywa to zadanie trudne, ale prostą drogę wybrał zły… My jesteśmy z Boga..

Nie wiem dlaczego tak mało mówi się o tym „dziewictwie serca” a podkreśla przede wszystkim stan ciała. To też jest ważne, to też ma znaczenie, ale samo w sobie nie jest wystarczające i nie jest gwarantem ani przepustką do Raju. To serce, wraz z tym co się w nim znajduje i co z niego wychodzi jest „epicentrum” i pokazuje jakie intencje człowiek posiada, kim jest.. Sama chęć dochowania celibatu może wiązać się z chęcią zaspokojenia nakazów i „wywyższenia” się. Bóg nie zlecałby człowiekowi czegoś co byłoby grzechem. Czymś złym może stać się wszystko, jeśli będziemy tego używać w złych zamiarach, nawet chodzenie do kościoła, religijność itp. mogą przecież przybrać postacie faryzejskie…

Dbać o czystość serca, nie zapominając o ciele, w którym mieszka Duch święty.. I dbać o ciało, nie zapominając o duszy…

Reklamy

3 thoughts on “Co z tym dziewictwem?

    1. Dziękuję za trafny komentarz 🙂 Czasem człowiek sam musi „odkłamać” pewne utarte „pewniki”, które przez wieki były i są powtarzane… Dziękuję również za reblogowanie, znów bardzo mi miło i widzę sens swoich przemyśleń 🙂

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s