Jezus i Nowy Rok

Najpierw świętowanie narodzin Jezusa, potem kolejny, Nowy Rok. Zawsze lubiłam ten okres, nawet jeśli bywał przepełniony tęsknotą… Dziś moje podejście jest inne i urodziny Boga chciałabym przedłużać na każdy kolejny nowy dzień. Z jego nastaniem Jezus może od nowa rodzić się. Codziennie pragnę obchodzić Wigilię, Boże Narodzenie, jakby Bóg rodził się na Nowy Rok i… Czytaj dalej Jezus i Nowy Rok

„Wycierpieć dla Mego Imienia”

„Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was, i gdy z Mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was” (Mt 5,11) Powyższe słowa są mocne i raczej kojarzą się z konkretnymi prześladowaniami chrześcijan. Jednak są i tacy, którzy na co dzień doświadczają drobnych i złośliwych uszczypliwości związanych z wiarą, chodzeniem do Kościoła czy modlitwą.… Czytaj dalej „Wycierpieć dla Mego Imienia”

Co z tym dziewictwem?

Zaczynając swoją „przygodę” z Bogiem i Kościołem bardzo często spotykałam się z pewnymi przesłankami, że stan dziewictwa, plasuje się na „wyższej” pozycji. W literaturze, zwłaszcza świętych z dawnych wieków nieraz natknęłam się na informacje, jakoby na samym szczycie Nieba będą święte dziewice, które nie „skalały” się z żadnym mężczyzną… Po co w takim razie Bóg… Czytaj dalej Co z tym dziewictwem?

Pomimo wszystko…

Na początku bloga napisałam, że z Bogiem trzeba iść pomimo zawirowań i trudności. I tak jest. Tego chcę i potrzebuję. A nawet wtedy jeszcze bardziej trzeba wołać do Niego. Oddawać to co boli. To główny i najważniejszy „sposób”, nawet jak niewidoczny, niesłyszalny i nie rozwiązujący momentalnie problemów. W życiu bywają traumatyczne sytuacje, na które w… Czytaj dalej Pomimo wszystko…

Czy post może być „nieudany”?

Maryja w objawieniach nawołuje do poszczenia. Jezus mówił, że „Ten rodzaj demonów można wyrzucić tylko modlitwą” (i postem) (Mk 9,29) Ja jednak nie poszczę w tym najbardziej popularnym znaczeniu – o chlebie i wodzie, czy w innej formie odmawiania jedzenia. Próbowałam wcześniej, ale odczuwałam głód, przygnębienie i brak sił. Zamiast o Bogu myślałam przede wszystkim… Czytaj dalej Czy post może być „nieudany”?

Bóg i logika

Często katolikom zarzuca się brak myślenia czy też ślepe i infantylne chodzenie do kościoła. W każdej grupie są ludzie, którzy robią coś bezmyślnie, idąc za tłumem lub bez własnego przekonania. Nie można jednak uogólniać. Do kościoła zaczęłam chodzić świadomie i była to moja osobista decyzja. Nie było to podyktowane tradycją, przymusem czy jakąś rutyną. Był… Czytaj dalej Bóg i logika

Odzyskiwana wolność

Wiele razy słyszałam, że powinnam być inna, więcej ważyć, potem mniej, zmienić fryzurę, ściąć, zapuścić, mieć inny charakter, być bardziej rozmowana, lub mniej… Długo myślałam, że ze mną jest coś nie tak, że nie jestem taka jak POWINNAM BYĆ. Źle czułam się ze sobą, bo uważałam, że to co słyszę jest właściwe, a ja sama… Czytaj dalej Odzyskiwana wolność

Pomimo grzechu

Upadam. Bardzo! Mogłabym zadziwić jak bardzo. 🙂 Zapewne ktoś, kto pisze o Bogu powinien kojarzyć się z bezgrzesznością i świętością… Na pewno są takie osoby, wspaniałe autorytety… Czasem jednak niedościgłe, bo Bóg prowadzi różnymi drogami. Może są to tylko zbyt przesłodzone biografie świętych? Gdy zgrzeszę myślą, czy słowem przychodzi w końcu opamiętanie i jasność własnej… Czytaj dalej Pomimo grzechu

„Proboszczowa”

Nie mogę być księdzem, ale mogę zostać „proboszczową”! Bo jestem kobietą. 🙂 Jako patronka domowego ogniska, żona, matka, opiekunka swoich podopiecznych, przełożona, babcia, ta która łączy i pielęgnuje. Chociaż dla Boga tytuły nie mają znaczenia i chociaż po grzechu pierworodnym kobieta jak Bóg powiedział do Ewy, będzie lgnąć do swojego męża, a on będzie panował… Czytaj dalej „Proboszczowa”