Bez telewizji jak bez ręki…

   Za dziecka pamiętam oglądane kreskówki, jeszcze wtedy czarno białe. Japońskie czy polskie bajki dla dzieci, oczywiście było to bardzo ciekawe, nowe, wciągające. Z wiekiem, kiedy już wyrosłam z dobranocek coraz mniej interesowałam się telewizją. Nie pociągał mnie swego rodzaju przymus oglądania tego, co akurat ktoś chciał puścić, nawet jak bym była posiadaczką stu programów.… Czytaj dalej Bez telewizji jak bez ręki…