„Rozwijać poczucie własnej wartości – przezwyciężać bezsilność”

Nie jestem jakąś wielką miłośniczką poradników, złotych zasad, opracowań sposobów na życie. Prędzej sięgnę po coś co wiąże się z przeżytymi doświadczeniami, z wiarą, dokumentem, o coś opartego na życiu z Bogiem… Książki nie zastąpią też prawdziwego życia i nie uleczą, nie podadzą gotowych recept. Niemniej mogą być pożyteczne i pomóc spojrzeć na pewne sprawy… Czytaj dalej „Rozwijać poczucie własnej wartości – przezwyciężać bezsilność”

Jezus i Nowy Rok

Najpierw świętowanie narodzin Jezusa, potem kolejny, Nowy Rok. Zawsze lubiłam ten okres, nawet jeśli bywał przepełniony tęsknotą… Dziś moje podejście jest inne i urodziny Boga chciałabym przedłużać na każdy kolejny nowy dzień. Z jego nastaniem Jezus może od nowa rodzić się. Codziennie pragnę obchodzić Wigilię, Boże Narodzenie, jakby Bóg rodził się na Nowy Rok i… Czytaj dalej Jezus i Nowy Rok

„Wycierpieć dla Mego Imienia”

„Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was, i gdy z Mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was” (Mt 5,11) Powyższe słowa są mocne i raczej kojarzą się z konkretnymi prześladowaniami chrześcijan. Jednak są i tacy, którzy na co dzień doświadczają drobnych i złośliwych uszczypliwości związanych z wiarą, chodzeniem do Kościoła czy modlitwą.… Czytaj dalej „Wycierpieć dla Mego Imienia”

Kobieta kobiecie wilkiem?

Kobiety dla siebie potrafią być wspaniałymi przyjaciółkami, ale niestety spotkałam się także z niedelikatną złośliwością, zazdrością, wręcz zawiścią. Przypuszczam, że po części jest to podyktowane społecznym prestiżem, który stawia kobiecie wysoką poprzeczkę – musi być dobrą żoną, matką, kochanką, zawsze elegancka, zadbana, wspierająca partnera, perfekcyjna pani domu. Sądzę, że to kobiety same siebie tak źle… Czytaj dalej Kobieta kobiecie wilkiem?

Poczucie własnej wartości

Odkąd pamiętam swoją wartość „czerpałam” od innych. Jak byłam lubiana to czułam się dowartościowana, jak zostałam skrytykowana od razu zaczynałam czuć się zerem.. Szukałam akceptacji i sensu wszędzie naokoło, tylko nie w Bogu (chociaż przecież w Niego wierzyłam…) ani nie w sobie… Bardzo chciałam być aprobowana, kochana, doceniana. Innych zdanie na mój temat było barometrem… Czytaj dalej Poczucie własnej wartości

Niesamowity Duch święty

Naokoło tak wiele dzieje się.. Czasem nie ma czasu i chęci, żeby przysiąść i pomodlić się, skupić, przypomnieć, Kto jest najważniejszy i gdzie zmierzam. Te drobne, codzienne cele mają mnie zbliżać do tego głównego i ostatecznego. Czy tak jest.. Nie do końca… Wśród zawirowań, niepowodzeń i lęków wzywam Ducha św. Przed burzą, wyjazdem, trudną sytuacją.… Czytaj dalej Niesamowity Duch święty

Co z tym dziewictwem?

Zaczynając swoją „przygodę” z Bogiem i Kościołem bardzo często spotykałam się z pewnymi przesłankami, że stan dziewictwa, plasuje się na „wyższej” pozycji. W literaturze, zwłaszcza świętych z dawnych wieków nieraz natknęłam się na informacje, jakoby na samym szczycie Nieba będą święte dziewice, które nie „skalały” się z żadnym mężczyzną… Po co w takim razie Bóg… Czytaj dalej Co z tym dziewictwem?

Takie tam rozważania…

Nic nie można uchwycić ani zatrzymać. Żadnej przygody, momentu. Uświadamiam sobie, że nic do mnie nie należy. Nie mogę złapać czasu. Nie jestem w stanie schować gdzieś tego co dzieje się teraz. Są zdjęcia, filmy, różne pamiątki, ale to tylko rzeczy, które tak naprawdę należą do przeszłości. Wydarzenia w nich zawarte już były. Tamtego momentu… Czytaj dalej Takie tam rozważania…

Pomimo wszystko…

Na początku bloga napisałam, że z Bogiem trzeba iść pomimo zawirowań i trudności. I tak jest. Tego chcę i potrzebuję. A nawet wtedy jeszcze bardziej trzeba wołać do Niego. Oddawać to co boli. To główny i najważniejszy „sposób”, nawet jak niewidoczny, niesłyszalny i nie rozwiązujący momentalnie problemów. W życiu bywają traumatyczne sytuacje, na które w… Czytaj dalej Pomimo wszystko…

Susz

Kolejne mniej popularne sanktuarium, które chciałabym pokazać znajduje się w Suszu. To niewielka miejscowość leżąca w województwie warmińsko – mazurskim. Jest tam Sanktuarium św. Antoniego. Zdjęcia robiłam starym telefon, także jakościowo nie będą zbyt mocne… Niemniej może ktoś będzie mieć okazję/ochotę obejrzeć na żywo. Pogoda akurat wtedy nie była najcieplejsza, ale skłaniała do różnych refleksji:)